Sądy stoją po stronie frankowiczów

Sądy stoją po stronie frankowiczów

25.07.2017

Kredyt we frankach szwajcarskich jako produkt swoje najlepsze lata ma już za sobą. W latach 2005-2010 był to najczęściej wybieramy rodzaj kredytu hipotecznego. Powód, dla którego klienci banków decydowali się na wybór kredytu we frankach był prozaiczny: „wychodziło taniej”. Niższe i stabilniejsze niż polskie stopy procentowe w Szwajcarii przekładały się na niższą ratę kredytu oraz większą zdolność kredytową Polaków, a więc marzenie o własnym kącie było dostępne dla większej ilości ludzi. Te dwa czynniki wpłynęły w efekcie na fakt, że w końcu 2013 r. banki operowały ponad 562,5 tys. kredytów mieszkaniowych we frankach, a ich średnia wartość kredytu to 241,2 tys. zł.

Kiedy kurs franka szwajcarskiego poszybował w górę, wiele osób, nie dając sobie rady ze spłatą znacznie wyższych od pierwotnie przewidywanych rat kredytowych, postanowiło wyjechać z Polski w poszukiwaniu pracy, która pozwoli im na spłatę zaciągniętych zobowiązań. Z tego powodu pomimo faktu, że wpis ma charakter uniwersalny, tj. odnosi się do wszystkich, którzy zawarli umowę tzw. kredytu frankowego, umieszczenie go na blogu poświęconemu pomocy Polakom za granicą nie jest dużym nadużyciem.

Po czasie okazało się, że zawierane przez konsumentów z bankami umowy kredytu hipotecznego we frankach szwajcarskich nie były do końca zgodne z prawem. Banki, wykorzystując swoją silniejszą pozycję, w umowach proponowanych swoim klientom zawierały mnóstwo tzw. klauzul abuzywnych, tj. postanowień, które nigdy nie powinny znaleźć się w treści umowy z konsumentem. Zainteresowanych podstawą prawną odsyłam do przepisów art 385[1] – 385[4] ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny.

Spór z bankiem się opłaca. Jednakże nie ma jednej prostej recepty na wygranie sprawy frankowej. W trakcie spotkań z naszymi klientami zawsze staramy się wspólnie rozważyć wariant najbardziej dostosowany do sytuacji klienta.

W praktyce spotkałem się już z wieloma strategiami walki z bankami. Przykładowo najczęściej formułowanymi żądaniami są te:

  1. o nieważność umowy,
  2. o nieważność klauzuli waloryzacyjnej,
  3. o wykonanie umowy kredytu frankowego denominowanego do CHF.

Poza tym, co odważniejsi decydują się na odwrócenie ról poprzez zaprzestanie spłaty kredytu i wyczekiwanie na ruch ze strony banku, a następnie obronę w oparciu o zarzut nieważności umowy kredytowej.

W związku z pozwami złożonymi m.in.: przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów do rejestru klauzul abuzywnych wpisane zostały postanowienia związane z wzorcami umów kredytu hipotecznego wyrażonego w walucie obcej:

  1. klauzula wpisana wobec Banku Millennium S.A. pod nr 3178: „Kredyt jest indeksowany do CHF/USD/EUR, po przeliczeniu wypłaconej kwoty zgodnie z kursem kupna CHF/USD/EUR według Tabeli Kursów Walut Obcych obowiązującej w Banku Millennium w dniu uruchomienia kredytu lub transzy”,
  2. klauzula wpisana wobec Banku Millennium S.A. pod nr 3179: „W przypadku kredytu indeksowanego kursem waluty obcej kwota raty spłaty obliczona jest według kursu sprzedaży dewiz, obowiązującego w Banku na podstawie obowiązującej w Banku Tabeli Kursów Walut Obcych z dnia spłaty”,
  3. klauzula wpisana wobec mBanku S.A. pod nr 4704: „Stopa procentowa Kredytu może ulegać zmianom w okresie trwania Umowy w przypadku zmiany, co najmniej jednego z następujących parametrów finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego: a) oprocentowania lokat międzybankowych (stawek WIBID/WIBOR), b) rentowności bonów skarbowych, obligacji Skarbu Państwa, c) zmiany stóp procentowych NBP oraz w zakresie wynikającym ze zmiany tych parametrów”.

Podobnie sądy powszechne dotychczas różnie rozstrzygały tego typu sprawy, m.in.:

  1. oddalając powództwo w całości,
  2. uznając umowę za nieważną i zasądzały zwrot całości spłaconych rat,
  3. uznając umowę za nieważną i zasądzały zwrot „nadpłaty” spłaconych rat przewyższającej kwotę udzielonego kredytu,
  4. uznając za nieważną klauzulę waloryzacyjną i uznawały za zasadne kontynuowanie umowy bez klauzuli waloryzacyjnej,
  5. uznając za nieważną klauzulę waloryzacyjną i zastępowały ją klauzulą gwarantującą bankowi tzw. godziwy zysk (wyliczany na rozmaite sposoby).

Faktem jest, iż upłynęło wiele czasu nim sądy zaczęły dostrzegać problem klauzul niedozwolonych w umowach kredytu we frankach szwajcarskich. Pierwszy korzystny wyrok zapadł 13 lipca 2016 r. w Sądzie Okręgowym w Toruniu, w sprawie o sygn. akt I C 916/16. Sąd orzekł, że tzw. kredyty denominowane nie są w istocie kredytami walutowymi, lecz kredytami złotowymi.

Dla ciekawskich załączam wyciąg z uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego w Toruniu z dnia 13 lipca 2016 r., w sprawie o sygn. akt I C 916/16:

Jak wynika z §39 powołanego regulaminu kredyty w walutach wymienialnych uruchamiane są w złotych, przy zastosowaniu kursu kupna, według kursu walut obowiązujących w Banku w momencie wypłaty (…) Jak wynika z treści zawartej umowy kredyt spłacany jest w złotych (§4 pkt 7 umowy). Również w tej walucie (PLN) kredyt został uruchomiony. Zatem w omawianej sprawie strony zawarły umowę mocą, której bank przekazał do dyspozycji pozwanej określoną kwotę złotych polskich stanowiących równowartość określonej w umowie ilości franków szwajcarskich. Wartość ta była ustalana w odniesieniu do ceny kupna franka szwajcarskiego obowiązującej w banku w dniu udzielenia kredytu. Zgodnie z umową pozwana miała spłacać powyższy kredyt w PLN, według ceny sprzedaży franka szwajcarskiego obowiązującej w banku w dniu wpłacenia konkretnej raty.

W pierwszej kolejności wskazać należy, iż tak skonstruowana umowa nie stanowi umowy kredytu, zawiera bowiem liczne odstępstwa od definicji legalnej zawartej w prawie bankowym. Do wskazanych essentialia negoti umowy kredytu bankowego należy bowiem określenie kwoty kredytu i waluty kredytu, określenie oprocentowania i zasad jego zmiany, cel kredytu i wysokość prowizji. Zobowiązanie kredytobiorcy polega na spłacie wykorzystanej części kredytu wraz z odsetkami i zapłaty umówionej prowizji. W omawianej sprawie wartość kredytu wyrażona została we franku szwajcarskim, natomiast wypłata kredytu i ustalenie wysokości raty odnosiło się do złotych polskich. W tej sytuacji kredytobiorca nigdy nie spłaca nominalnej wartości kredytu, bowiem z uwagi na różnice kursowe zawsze będzie to inna kwota (należy pamiętać, iż kredyt uruchomiono w złotych, a nie we franku szwajcarskim). Cecha ta stanowi znaczące odejście od ustawowej konstrukcji kredytu, której elementem przedmiotowo istotnym jest obowiązek zwrotu kwoty otrzymanej.

Drugi ważny wyrok zapadł  27 września 2016 r. w sporze z mBank S.A. i dotyczył klauzuli dowolnej zmiany oprocentowania. Sąd Rejonowy dla Łodzi-Śródmieścia w sprawie o sygn. akt XVIII C 4360/15 orzekł, iż stosowana przez bank klauzula dowolnej zmiany oprocentowania powoduje nieważność umowy kredytowej, w związku z czym kredytobiorca mógł dochodzić zwrotu wszystkich dotychczas zapłaconych rat kapitałowo-odsetkowych.

Wyciąg z uzasadnienia wyroku  Sądu Rejonowego dla Łodzi-Śródmieścia w sprawie o sygn. akt XVIII C 4360/15 z dnia 27 września 2016 r.:

…należy zatem wskazać, iż prawną przyczyną uwzględnienia powództwa było uznanie bezwzględnej nieważności całości umowy (art. 58 § 1 k.c.) w związku z naruszeniem art. 69 ust. 2 pkt 5 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. prawo bankowe (zwanej dalej pr. bank.), to jest przepisu nakazującego zawarcie umowy kredytu w formie pisemnej i określenia w niej wysokości oprocentowania kredytu i warunków jego zmiany. Jak zaś wynika z ustalonego w sprawie materiału dowodowego – nawet pozwany bank nie znał treści umowy w tym sensie, że warunki zmiany oprocentowania nie były ustalone w treści umowy, lecz stanowiły wynik comiesięcznej działalności grupy analityków bankowych”.

Jednakże za najważniejszy należy uznać wyrok Sądu Okręgowego dla Warszawy-Pragi w Warszawie z grudnia 2016 r., w sprawie o sygn. akt III C 75/16.  Spór dotyczył kwestii kredytu denominowanego, czyli takiego dla którego kwota została wyrażona we frankach, choć i wypłata i spłata następowały w złotych. Zgodnie z ww. wyrokiem umowa kredytu denominowanego jest nieważna.

W uzasadnieniu do ww. wyroku Sąd wykazał nieważność umowy kredytu denominowanego poprzez wskazanie, iż zabrakło w niej określenia kwoty kredytu, która została wyrażona we frankach szwajcarskich, a te z kolei były wypłacane po przeliczeniu wg kursu banku, którego wysokość ani powiązanie z kursem rynkowym nie została w żaden sposób określona. Kolejnym argumentem był fakt naruszenia zasady walutowości, gdyż dozwolony przepisami prawa dewizowego obrót dewizowy dotyczył wyłącznie sytuacji, w której dochodzi do faktycznego obrotu walutą, a w zaistniałym stanie faktycznym nie miało to miejsca. Po trzecie, Sąd uznał, że tak skonstruowana przez kredytodawcę umowa stoi w sprzeczności z naturą stosunku umownego, ponieważ narażała ona kredytobiorcę na nieograniczone ryzyko związane ze wzrostem wartości franka szwajcarskiego, co z kolei naruszało przepisy o obowiązku zwrotu kwoty otrzymanej oraz zasady współżycia społecznego. Pełną treść uzasadnienia wyroku znajdziecie Państwo na portalu orzeczeń Sądu Okręgowego dla Warszawy-Pragi w Warszawie.

Należy pamiętać, że wybierając się do sądu ze sprawą frankową z pewnością konieczna jest obserwacja i wiedza dotycząca ostatnich trendów linii orzeczniczej sądu, do którego ma trafić pozew. Znajomość argumentacji zawartej w uzasadnieniach wyroków pozwala na wybranie drogi, która może okazać się skuteczna. Odwołanie do rozstrzygniętych w określony sposób spraw zawsze samo w sobie stanowić argument, który może okazać się przesądzający dla sprawy. Przy odrobinie szczęścia pozew może trafi do referatu sędziego, który sprawę, na którą się powoływaliśmy, rozpoznawał.

Wszystkim frankowiczom życzymy powodzenia w bojach sądowych!:)

Wiedza i kompetencje

  • logo_uw
  • adwokatura_polska_white
  • logo_uj
  • logo_blc